Wybierz najbliższy żłobek Warszawa

Jesteśmy w trakcie osiedlania się dziecka w warszawskim żłobku na Tarchominie. Czuję się bardzo emocjonalnie, gdy zaczynał żłobek Warszawa. Ma jedenaście miesięcy i wciąż wydaje się taki mały. To był trochę trudny czas, żeby go zakwaterować w pokoju dziecinnym – nie podjął się tego zbyt dobrze i jest mi ciężko. Rzeczą, która mnie podtrzymuje, jest wiedza, że ​​wybraliśmy dla niego świetne przedszkole. Wiem, że to pokocha, kiedy przyzwyczai się do tej koncepcji. Przyjrzeliśmy się wielu żłobkom, zanim znaleźliśmy odpowiedni dla Leosia i musieliśmy zacząć proces od nowa po przeprowadzce do pracy mojego męża. Bardzo trudno było mi wiedzieć, czego szukać w przedszkolu, kiedy zaczynałem, więc pomyślałem, że zrobię krótki przewodnik, jak wybrać przedszkole, aby inni rodzice decydowali, gdzie zaufać swoim cennym dzieci!

Personel był dla mnie jednym z najważniejszych czynników. Zapytałem o rotację personelu, kwalifikacje, proporcje personelu (tutaj można zobaczyć minimalne wskaźniki zatrudnienia w Warszawie i wymagane kwalifikacje, ale niektóre żłobki mogą zdecydować się na przekroczenie tego poziomu) i zasady dotyczące palenia przez pracowników. Sprawdziłem również, jakie były zasady dotyczące kluczowych pracowników w żłobku i przedszkolu, ponieważ naprawdę chciałem, aby moje dzieci miały okazję nawiązać bliskie relacje z określonym członkiem personelu. Najważniejszym dla mnie jednak czynnikiem byli sami pracownicy. Są to ludzie, którym ufam moim dzieciom każdego dnia, dlatego potrzebuję ich opieki. Widziałem jedno przedszkole, w którym personel zostawił dziecko siedzące samotnie płaczące przez całą naszą wizytę, ponieważ „woli się uspokoić”. Pół godziny później, kiedy dziecko jeszcze płakało, wróciłem po kolejne spojrzenie, a członek personelu w końcu go podniósł. Natychmiast przestał płakać. Zdaję sobie sprawę, że to była migawka, że ​​personel mógł dobrze wiedzieć, co robili i działali jak najlepiej, ale to mnie prześladowało. Nie mogłem pozbyć się obrazu tego dziecka siedzącego na podłodze i płaczącego samotnie. Naprawdę mnie to zniechęciło. Pokój dziecinny, do którego uczęszcza teraz moja córka, jest świetny z wielu powodów, ale wybrałem go ze względu na personel. Naprawdę ich to obchodzi. Każda osoba, od kierownika do ucznia, zna imię mojej córki. Znają imię zabawkowego słonia, który mieszka w torbie dla dziecka na wypadek, gdyby musiała trzymać kawałek domu. Słuchają jej opowieści i robią duże zamieszanie, kiedy zabiera je z domu na pokaz. Mówi o nich jak o swoich przyjaciołach. Kiedy była dzieckiem, kołysały ją do snu na wózku inwalidzkim, tuliły ją, gdy czuła się samotna. W tym tygodniu Leon miał godzinę na osiedlenie się i walczył z tym. Kiedy się pojawiłem, płakał i to złamało mi serce, ale kiedy weszłam do środka, zobaczyłam, jak jego kluczowy pracownik siedzi przytulając się i kołysząc go i próbując go uspokoić. Zawsze miałem wrażenie, że personel naszego przedszkola naprawdę dba o dzieci i ich dobre samopoczucie. Dlatego ufam, że opiekują się najcenniejszymi ludźmi w moim życiu.

Zajęcia sensoryczne – przyglądając się żłobkom, zapytałam również o zajęcia, które robią dzieci – ile dzieci prowadzą, ile dzieci, do jakich zabawek, książek i zajęć mają dostęp. Ważne było dla mnie, że dzieci miały swobodny dostęp do zabawek i książek na swoim poziomie, a przedszkole zachęcało do sensorycznej i niechlujnej zabawy. Moja córka i mój Leoś uwielbiają się ubierać, więc ich wyobraźnia i kącik do odgrywania ról stały się dla niej wielkim hitem. Zapytałem także o czas spędzony na zewnątrz. Niektóre żłobki Warszawa, w których widzieliśmy otwarte drzwi, aby dzieci mogły wchodzić i wychodzić, jak im się podobało. Podobał mi się ten pomysł, ale mieszkając w Warszawie nie zawsze uważałem, że jest to praktyczne, pokoje były trochę zimne i chciałem się upewnić, że moja córka była dobrze owinięta przed wyjściem na zewnątrz. Ten, który wybraliśmy, zapewnił jednak, że dzieci będą miały czas na zewnątrz każdego dnia, niezależnie od pogody. Moja córka i syn Leoś uwielbiają się bawić i była w deszczu, śniegu i słońcu w pokoju dziecinnym. Może poprosić o wyjście na zewnątrz w dowolnym momencie, a jej żłobek zabiera dzieci na kilka ustalonych godzin każdego dnia. Mają duży ogród, uprawiają rośliny, mają „kuchnię błotną”. Mają rowery, skutery i trójkołowce do zabawy. Uwielbiają też plener. Żłobek zabiera dzieci na wycieczki – do parku, muzeów, bibliotek. Trzeba przyznać, że ulubioną częścią mojej córki podczas każdej podróży jest podróż tam i z powrotem – uważa podróżowanie tramwajem, autobusem lub pociągiem za wielką ekscytację – ale uwielbiam to, że przedszkole stara się wystawiać ją na nowe miejsca i doświadczenia.